piątek, 7 czerwca 2013

Pitrasia testuje! -domowa maseczka na wągry.

W czasie kiedy maseczka o której piszę schnie na mojej buzi piszę już o niej posta. Być może część stwierdzi, że to za wcześnie na recenzje, ale takie rzeczy powinny moim zdaniem działać od razu, a ja jako niecierpliwiec muszę się czymś zająć, bo po prostu muszę się czymś zająć.

Macie czasami tak, że siedzicie sobie przed komputerem, patrzycie w lusterko i zauważając coś na swojej twarzy zastanawiacie się czy internet ma na to "domowy sposób"? Ja czasem tak mam i właśnie dlatego teraz na mojej twarzy schnie oczyszczająca maseczka na wągry (niektórzy mówią, że to "plasterki", ale ja to zaliczam pod maseczkę")

Maseczka, którą mam na sobie jest dziecinnie prosta do wykonania i składa się z 2 rzeczy,które chyba każdy ma w kuchni. Z żelatyny i mleka. Wystarczy po prostu zmieszać łyżeczkę żelatyny z łyżeczką mleka, po czym podgrzać w mikrofali (albo kąpieli wodnej) i mamy gotową maseczkę. Wygląda ona tak:

Jej kolor może być bardziej biały. Zależy to od koloru żelatyny i pewnie % tłuszczu w mleku. Moja żelatyna była żółta a mleko ma 3,5% więc wyszło mi takie żółtawe, z białymi grudkami. Zapach maseczki zdaniem wielu jest nieprzyjemny. Mi pachnie po prostu grysikiem, albo troszkę przypalonym mlekiem. Przy nakładaniu maseczki na twarz najlepiej jest sobie coś podłożyć, bo lubi kapać z łyżeczki. Gdy wyschnie tworzy na twarzy przeźroczystą skorupę, którą łatwo ściągnąć (ja już to zrobiłam).

A jak efekty? Szczerze, to patrzę na ściągnięte "łuski" maseczki i nie mogę uwierzyć. Maseczka wyciąga nawet te większe wągry, których wyciągnąć nic nie potrafi... Cały płat wygląda jak ludzka skóra pokryta włoskami. Po prostu niesamowite. A buzia jest miła i gładka w dotyku. Definitywnie zakochałam się w tej maseczce. Jest tania, łatwa w użyciu i mega efektywna!

A wy potraficie się zakochać tak szybko jak ja? Spróbujecie sobie tej maseczki? A może macie jakieś inne ulubione, które znalazłyście pod wpływem impulsu w internecie i nigdy ich nie zostawicie?


xoxo Pitrasia


1 komentarz:

  1. na pewno nie wypróbuje tej maseczki, nie toleruję żelatyny - jestem wege ;) a maseczek rzadko używam, bo nie mam na to czasu ;p

    OdpowiedzUsuń