środa, 5 czerwca 2013

Serce nie sługa...

Czyli mój mały dzisiejszy haul zakupowy po tym, jak wybrałam się dzisiaj "tylko po czarny lakier" :D

Miejscem, które moim zdaniem odwiedzić musi każda maniaczka kosmetyków będąca w Nowej Hucie jest dyskont dosłownie ze wszystkim na os. Centrum B4  a w szczególności pokoik z kosmetykami. Można tam kupić wiele nieznanych lub mniej znanych marek w niskich cenach. Często trafiają się tanie gadżety. Ja wybrałam się tam dzisiaj tam po czarny lakier, który miał być tylko do zdobień, więc można było poskąpić (tani mały bo i tak dużo używać nie będę). I jak weszłam z przekonaniem, że najwyżej kupię jeszcze jakiś cień, tak wydałam ponad 25 zł :D Ale to nie dużo biorąc pod uwagę co kupiłam.

W formie listy jest to:
1. Tania chińska zalotka- ale działa! :D
2. Pędzelek do makijażu (bo nienawidzę pacynek, a więcej pędzli mi nie trzeba)
3. Strugaczka (bo stwierdziłam, że nie mam żadnej w domu, która jest do kredek do oczu)
4. Uzupełniacz do tuszu (mam jedno zbędne opakowanie a jestem ciekawa jak to cacko będzie działać)
5. Szminka która fajnie nawilża, ale nie fajnie kryje na ustach (chyba wybiorę się po jakąś w naturalnym odcieniu, żeby pokreślić kolor ust i je nawilżyć)
6. Czarny lakier (WINOWAJCA!)
7. Różowy lakier (bo jest prze uroczy, a ja go nie miałam...)
8 i 9 Paletki, bo siostra w czasie przeprowadzki zwinęła dosłownie wszystkie (nawet te moje) cienie :)

Jeśli któraś z was będzie w Krakowie to mogę was zaprowadzić do mojego małego raju. A wy macie jakieś tego typu sklepy u siebie? Lubicie?

xoxo Pitrasia

1 komentarz:

  1. taak, też tak mam "pójdę tylko po żółty lakier do owocowego projektu, nic więcej!" - wychodzę z trzema innymi... :P

    OdpowiedzUsuń