piątek, 10 stycznia 2014

Post nie na temat...;)

Nie miałam pojęcia jaki tytuł nazwać temu postowi, bo miał być o zupełnie innej rzeczy. Jednak porwała mnie do siebie siostra, od której w końcu zabrałam lampę UV, którą mi sprezentowała!

Oto moje "nowe" "maleństwo"



Zastanawia mnie co chciałybyście/chcielibyście zobaczyć zrobione z tą lampą. Hybrydy, czy żele? Jeszcze nie mam nawet pędzelków, ale szykuje się do zakupów :)
xoxo Pitrasia


poniedziałek, 6 stycznia 2014

WOW! Uszanowanko. Wow wibo glamour sand nr. 3

 Dzisiaj krótko i na temat. "Wow glamour sand" nr. 3 od wibo!

Szczerze. Weszłam do rossmana z koleżanką "tylko popatrzeć co jest". "Więcej już dzisiaj nie wydaje" powiedziałam przed wejściem. A jednak... Ten piasek tak cudnie mi błyszczał z pułki... 

I skusiłam się. Szczerze, gdy pomalowałam nim paznokcie i poczekałam aż wyschnie, to trochę się zawiodłam. Matowe wykończenie troszkę pozbawiło go tego blasku. Jednak nadal bardzo błyszczy i jest mega elegancki. Przyjaciółka widząc  go 1 raz u mnie pytała, czy potraktowałam go jakimś matem, bo jeśli tak, to bardzo fajnie wygląda. Trochę się zaskoczyła gdy powiedziałam, ze nie...

Ale co ja będę dużo gadać. Same popatrzcie ;)
(z góry przepraszam za jakość zdjęć. Aparaty ostatnio ze mną nie współpracują... :<)







W sztucznym świetle wygląda dokładnie jak tutaj. W naturalnym świetle wpada lekko w fiolet.

Czas schnięcia jest szybki, jak chyba w każdym piasku. Trwałość średnia (ale żaden lakier nie chce się mnie trzymać...). Czy jest coś więcej do powiedzenia? Chyba nie. Zmywanie standardowe jak to z tą teksturą. Ja użyłam peel off, dzięki czemu na fizyce "ściągnęłam" go z paznokci... ;)
xoxo Pitarsia



niedziela, 5 stycznia 2014

Uf...Wróciłam!


Nie bijcie. Przepraszam! Ja to wyjaśnię!

Wyobraźcie sobie półroczny, całkowity remont mieszkania, w czasie którego nie możecie znaleźć zupełnie nic. Nawet książek do szkoły, których codziennie używacie... Brak szafy ale za to ogromna ilość worków i pudeł... Dokładnie to przeżywałam. Nie miałam żywcem jak malować paznokci a co dopiero o znalezieniu aparatu i możliwości zrobienia zdjęć. Ale na szczęście wszystko wróciło do normy (no prawie...) i oto (mimo zagrożenia z fizyki) jestem. 

Żeby notka nie była pustymi przeprosinami przejdę od razu do tego, co ostatnio zmalowałam... :)

Prosty brokat, na którego miałam ochotę od dłuższego czasu. W końcu w okolicach północy znalazłam chwilkę na wykonanie :D

 Użyłam lakieru Golden Rose z proteinami nr. 242 i zwykłego białego brokatu. 

 Wiem, że mam całe świecące skórki, ale akurat potraktowałam je olejem. Zimowe problemy z zadziorkami... :<

Tylko dwa zdjęcia, ale aparat zrobił mi psikusa i reszty nie wyostrzył (a twierdził, że tak... )

Mam nadzieję, że uda mi się tym razem wrócić na stałe. Może nie do końca będę pisać regularnie, ale się postaram pisać!
xoxo Pitrasia